Aktualności

16 listopada 2019 18:50 | Aktualności

W świecie zawodów czyli zawodowy zawrót głowy .

Spotkanie z motorniczym.

Z punktu widzenia pasażera praca prowadzącego tramwaj może wydawać się dziecinnie prosta. Bo niby co to za filozofia jeździć tam i z powrotem, włączać odpowiednie przyciski, cały czas siedząc w fotelu? Jak się okazuje, praca motorniczego wcale nie jest łatwa.

W dniu 15 listopada 2019 r. dzieciom z klasy I, II i III oraz przedszkolakom  o pracy motorniczego opowiedziała pani Renata Kozala. Pani Renata jest babcią Bruna Kuczery z klasy II i Sebastiana Kuczery z przedszkola.

Ku wielkiemu zdziwieniu dzieci, okazało się, że pani Renata pracuje jako motorniczy w Zajezdni Będzin. Na co dzień kieruje tramwajami i obsługuje tramwajowe trasy  na liniach pomiędzy miastami: Dąbrową – Górniczą, Sosnowcem, Czeladzią, Mysłowicami i Będzinem. Codziennie kieruje ważącą ponad kilkanaście ton maszyną, pokonuje setki kilometrów i przewozi tysiące pasażerów.

Pani Renata mówiła bardzo ciekawe rzeczy o swoim zawodzie. Przekonała wszystkich, że praca motorniczego wiąże się ze stresem. Dlatego jeśli ktoś zdecyduje się na wykonywanie tego zawodu, musi uodpornić się na określone zdarzenia kryzysowe. Musi wiedzieć, jak zwracać się do pasażerów. Musi być bardzo zdyscyplinowany, punktualny i sumienny.

Zawód motorniczego tramwajów nie jest więc dobrym wyborem dla śpiochów! Motorniczy swoją pracę zaczyna bardzo wcześnie. Trzeba wstawać w środku nocy - wtedy, kiedy większość ludzi jeszcze smacznie sobie śpi albo przewraca się w łóżku na drugi bok. Motorniczy  w pracy musi być wcześnie, bo  na przystankach rano czeka mnóstwo ludzi, którzy  muszą dojechać do pracy i szkoły. Motorniczowie nazywają dlatego swoją pracę służbą - bo służą drugiemu człowiekowi.

A potem przez długie godziny muszą prowadzić maszynę. Czas pracy motorniczego czasem może sięgać nawet do 10 godzin dziennie. No i pracować trzeba  w niedziele i święta. Pani Renata mówiła, że z wielką przykrością musiała dzień swoich urodzin spędzić w pracy, zamiast świętować w gronie rodziny.

Żeby zostać motorniczym  trzeba dużo się uczyć. Należy ukończyć specjalistyczny kurs i zdać trudny egzamin.

Jednak mimo wszystko pani Renata mówiła, że kocha swój zawód, że lubi swoją pracę i z chęcią każdego dnia siada za ster tramwaju.

Na zakończenie spotkania gość z dziećmi wymienił się niespodziankami. Pani Renata rozdała dzieciom specjalne wydanie gazety Silesia Tram news, a dzieci podziękowały za spotkanie pamiątkowym dyplomem.

Dziękujemy pani Renacie za miłe spotkanie i przybliżenie wiedzy o pracy motorniczego. Życzymy powodzenia w pracy, samych życzliwych pasażerów  i aby każdy kurs był bezpieczny.

Jesteśmy pełni podziwu dla Pani zawodu i wdzięczni za trudną i odpowiedzialną pracę dla dobra i wygody ludzi.

Szkoda, że po Sączowie nie jeżdżą tramwaje!

Przeczytano: 103 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: